Archiwa tagu: na drutach

Jak samodzielnie zrobić chustę Gail, wskazówki, porady do opisu wykonania

Robótki ręczne na drutach i tegoroczne wakacje

Chusta estońska Kończy się czas wakacji. Dosłownie za kilka dni szkoła, przedszkole i codzienność poza wakacyjna.
Tak się w tym roku ułożyło, że i robótki ręczne dostały ode mnie sporo urlopu. Druty i szydełko odpoczywały. Mój czas starałam się poświęcać rodzinie. Chyba się udało. Bez egzotycznych wyjazdów, bez kurortów, ale za to z najbliższymi i tak najbardziej lubię. W spokojnej (mojej rodzinnej) roztoczańskiej okolicy, którą szczerze polecam. Las, woda, i dużo spokoju. Wszyscy wracamy uśmiechnięci.
Pomimo tego, że moja aktywność wpisowa była uśpiona to dzięki Tobie i innym osobom całkiem sporo się działo. Pojawiały się także komentarze i do tego dostałam wiele wiadomości. Spora część z nich dotyczyło próśb o porady związane z chustą Gail (chyba się podoba). Odpisywałam i zastanawiałam się co można przygotować. Skoro pomysł i opis wykonania (możesz pobrać stąd) tej chusty nie jest mój, to nie mogę nim w pełni dysponować. Przyszedł mi do głowy pomysł, aby przygotować i opublikować wskazówki do opisu.
W tym czasie ani nie wymyślałam nowych robótek, wzorów, schematów. Trochę się stęskniłam za wymyślaniem ‚czegoś’ z nitek. Już szykuję się na rekonesans po wirtualnych i nie wirtualnych pasmanteriach. Muszę zrobić włóczkowe zaopatrzenie.

Moje wskazówki do opisu wykonania chusty Gail

Odpowiadając na maile z pytaniami o chustę doszłam do wniosku, że niektóre problemy powtarzają się. Patrząc na reakcje na moje wskazówki mogę przypuszczać, że okazały się one pomocne. Postanowiłam więc zebrać wszystkie wątpliwości w jeden dokument i odpowiedzieć moimi wskazówkami.
Powstała swego rodzaju instrukcja, która próbuje pokazać:

  1. jak czytać opis,
  2. z którego miejsca należy rozpocząć robótkę,
  3. co zrobić, aby udało się dobrnąć do końca chusty i cieszyć efektem.

Jak otrzymać wskazówki do opisu?
Wszyscy, Ci którzy już korzystali moich opisów (i porad) otrzymają maila z linkiem do pobrania pliku. Natomiast Ci (może Ty?) którzy, nie są zapisani mogą to w każdym momencie uczynić (formularz jest dostępny w bocznym pasku lub na podstronie z opisami).

Plik ze wskazówkami do wykonania chusty Gail opublikuję dzisiaj wieczorem (raczej późnym…).

Czekam na Twoje uwagi i sugestie. Możesz napisać komentarz, napisać do mnie maila …

PS Moja mała prośba: kliknij w przycisk ‚+1’ (system rekomendacji Google) i w ten sposób pomożesz mi w promocji wpisu i całego bloga. Dziękuje.

Koniec tego dziergania. Sweterek komunijny gotowy.

Po co ten sweter?

W poprzednim wpisie informowałam o przygotowywaniu sweterka komunijnego. Pomysł i motywacja do wykonania to wynik realnej potrzeby czyli pierwszej komunii mojego starszego dziecka. Nie byłabym sobą, gdybym wybrała gotowe sklepowe rozwiązanie.

Koniec tego dziergania

Z powodu deficytu czasu prace drutowe musiały się przeciągać. Na szczęście w tym tygodniu robótka została zakończona.

Sporo moich starań włożyłam w zrobienie tego sweterka tak, aby nie było konieczności wszywania rękawów. Od pach został on zrobiony w całości czyli ‚bezszwowo’. Uważam, że warto było. Ilość szwów została ograniczona do absolutnego minimum czyli boków do wysokości pachy.

Efekt końcowy możesz zobaczyć na zdjęciach (na drugim w zestawie z wianuszkiem):

Rozszerzany i …

Pomysł całości jest autorski. Zgodnie z nim sweterek rozszerza się lekko ku dołowi, a zapinany jest na trzy guziczki u góry. Od pach jest robiony w całości i marszczony wokół dekoltu.

Podczas robienia sweterka towarzyszyła mi mała obawa czy uda się wydziergać dekolt? Czy ‚wyjdzie’? Na drutach było strasznie dużo oczek. Na szczęście obawy okazały się niepotrzebne. Po zakończeniu uważam, że jest ok :). Ciekawe co Ty o tym sądzisz? Może coś poprawić?

Wzór zdobiący dół

Na kolejnym zdjęciu widać wzór, który zdobi dół sweterka. Wzór został zaczerpnięty z moich domowych zasobów.

Takie podsumowanie małe

Sweterek wygląda naprawdę fajnie zarówno sam jak i na młodej właścicielce. Jest puszysty i mięciutki.

Został zrobiony z włóczki katia extra perl – jest to akryl czesany w taki sposób, że przypomina moherek. Włóczka jest milutka i niegryząca. Zdjęcie przedstawia motek takiej włóczki.

I jeszcze jedno. W trakcie robienia sweterka robiłam notatki. To oznacza, że pewnie całkiem niedługo pojawi się jego opis :). Może ktoś zainteresowany (potrzebujący) zdąży skorzystać.

Jak zawsze czekam na Twoją opinię.

P.S. A jeżeli Ci się podoba ten wpis to proszę kliknij w przycisk +1. W ten sposób pomagasz mi go promować. Dziękuję.

Jak zrobić tunikę i chusta Gail

Kolejny darmowy opis robótki na drutach dostępny

Święta, święta i po świętach. Ferie, ferie i po feriach.

Zimowe wakacje za nami. Mam nadzieję, że w związku z tym wybaczysz mi nieco dłuższą przerwę w publikacji kolejnych szydełkowo-druciano-robótkowych wpisów. Ja też byłam na ‚feriach’ :).

Moje dzieci wróciły do swoich przedszkolnych i szkolnych obowiązków. Ja natomiast wracam do mojego bloga.

Teraz chyba najważniejsza wiadomość. Niektórzy dopytywali czy i kiedy się pojawi. Mogę napisać, że już jest. Chodzi o opis wykonania szarej tuniki. Przygotowałam i uruchomiłam do niego darmowy dostęp. Czytaj dalej “Jak zrobić tunikę i chusta Gail” »

Szara tunika z odzysku czyli kolejny sweter na drutach

Szafa u mamy

Nie ma to jak u mamy… W czasie świąt spędziłam u niej kilka dni razem z moją rodzinką. Jak zawsze był to przyjemny czas. Odwiedziłam ściany, pośród których wyrastałam. Mój pokój. Wspomnienia…

Czas wrócić jednak do tematu wpisu. W mieszkaniu mamy, w przedpokoju stoi wielka szafa. Taka na całą ścianę. Podczas pobytu postanowiłam zrobić w niej mały „remanent”. Tam zawsze znajdowałam wiele ciekawych rzeczy. Tym razem było podobnie. Mama też bardzo lubiła (i dalej lubi) robótki na drutach i szydełkowanie.

I cóż tam odkryłam? No całkiem spory stos różnych włóczek. Przyglądałam się im dokładnie i moim zdaniem –  niektóre z nich mają już wartość  muzealną :).

Moje zamiłowanie do wykorzystywania resztek się odezwało i pomyślałam, że może coś jeszcze z tego mogłoby powstać… I powstała szara tunika. Jednak nie pytaj z jakiej włóczki –  bo nie mam pojęcia. Z pewnością to jakaś mieszanka akrylu z wełną, ze zdecydowaną przewagą wełny.

Wynik szperania po szafie mamy i paru wieczorów dziergania możesz obejrzeć na zdjęciu.

Moje druty i pomysł

Jak powstał pomysł na szarą tunikę? Miałam włóczkę, druty i chęci. Czyli prawie wszystko co potrzeba, brakowało tylko opisu wykonania.

Chciałam stworzyć coś z warkoczami i rombami. Trudność polegała jednak na tym, żeby wzory układały się w poprzek swetra, a nie wzdłuż. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie robiłam, gotowego opisu też nie miałam, więc zaczęłam kombinować. I wyszło! Wzór autorski 🙂

Ostatnio tak wymyślam swoje robótki swetrowe, aby nie zszywać lub zszywać jak najmniej. Tym razem też tak chciałam zrobić. Szukałam sposobu i wyszło. Szwy są tylko od pachy do końca rombów.

Tunika robiona jest w całości od jednego rękawa w stronę drugiego. Następnie są dobrane oczka pod rombami i przerabiane dalej w dół. I jest naprawdę fajna :). Zresztą niech każdy sam oceni.

P.S. A jeżeli Ci się podoba ten wpis to proszę kliknij w przycisk +1. W ten sposób pomagasz mi go promować. Dziękuję.

Jak zrobiłam sweter w całości czyli coś milutkiego i cieplutkiego na zimę

Zima, zima, zima i sweter

Czas na podzielenie się kolejną robótką na drutach, ale zanim o niej trochę o cieple i zimnie.

Z pewnością znasz piosenkę (no znasz to może za dużo powiedziane…) zima, zima, zima, pada, pada śnieg jadę, jadę w świat sankami… Moje córki bardzo lubią podśpiewywać. Ja bardzo lubię ich słuchać.

Lubię zimę, ale nie przepadam za chłodem (nie tylko na termometrze). Wydaje mi się, że człowiek potrzebuje ciepła. Czegoś (a najlepiej Kogoś) miłego, do przytulenia. Wtedy nawet arktyczna temperatura nie przeszkadza. Znam osoby, które nie zasną spokojnie bez ulubionej poduszki (lub przytulanki lub przytulanka 🙂 ). To jeden z moich prywatnych dowodów na potrzebę ‚ciepła’.

Tymczasem (tak dla odmiany 😉 ) za oknem zawierucha, śnieg, zimno i ponuro. Święta Bożego Narodzenia za pas(ki)em. Choinka świeci lub zaświeci.

Siedzę i zastanawiam się nad odpowiedzią na pytanie: co się śwetnie sprawdza w zimne i szybko się kończące dni? Głosuję na:

  1. bliski człowiek
  2. pyszna i koniecznie gorąca herbatka
  3. dobra książka i
  4. oczywiście sweter a szczególnie wygodny typu cardigan, który łatwo założyć, zdjąć, zapiąć lub pozostawić niezapięty.

Jestem ciekawa jakie są Twoje propozycje?

Rozwijając punkt 4 chodzi mi o taki sweter, w który można się wtulić, opatulić, okręcić (tutaj dodaj sobie swoje określenie). Mięciutki, cieplutki i ładny oczywiście :).

Wymyśl sobie cardigana

Całkiem niedawno temu (przezornie) zaopatrzyłam się w taki przytulacz robiąc go własnoręcznie (Ciebie też zachęcam).

Sweter koniecznie musiał spełnić co najmniej kilka warunków:

  • po pierwsze ponieważ jestem zmarzluchem musiał być ciepły,
  • po drugie ponieważ nie lubię niewygody to musiał być wygodny,
  • po trzecie ponieważ jestem alergikiem (niestety 🙁 ) to musiał być mięciutki i nie mógł „gryźć”,
  • po czwarte no i musiał być kolorowy by powalczyć z szarościami za oknem.

Przeszukiwałam pomysły na wzory na swetry na drutach szukając własnej koncepcji. Udało się. Z tych wszystkich warunków powstał sweterek, który widzisz na zdjęciu poniżej.

Zrób go i uciesz się

Jest pomysł, więc teraz pora na działanie.

Sweter robiony jest od góry dekoltu w dół i w całości. Może brzmi to skomplikowanie. Wbrew pozorom jest to jednak bardzo wygodny sposób robienia swetra. Nie trzeba się przejmować np. czy dobrze dopasujemy przód, tył i rękawy.

Mój sweter ma z przodu warkocze. Są one trochę takie nietypowe, bo nie przeplatane, co sprawia że nie są takie obszerne jak tradycyjne warkocze.

Teraz ten sweter to mój jeden z najulubieńszych.

Czego potrzebujesz, aby mieć (zrobić sobie na drutach) taki sam sweter – otulacz? Oto lista:

  • potrzebujesz 60 dkg włóczki (Padish Himalaya),
  • druty z żyłką nr5 i kilka wieczorów mile spędzonych przy „drutowaniu” :).

Jeżeli nie chcesz, nie umiesz, nie masz ochoty na robienie a chcesz taki sweter to po prostu napisz do mnie.

P.S. A jeżeli Ci się podoba ten wpis to proszę kliknij w przycisk +1. W ten sposób pomagasz mi go promować. Dziękuję.

Jak zrobić czapkę z nausznikami na drutach czyli zimowe zmagania

Zima w pełni potrzebna zimowa czapka

Każdy kto dzisiaj przedzierał się przez Kraków poczuł smak zimy. Warszawiacy poczuli ją w poniedziałek kilka dni temu. Zresztą całą Polskę opanowała zima. Nie wszyscy przepadają za taką pogodą, ale są tacy którzy ją uwielbiają. Do tej grupy należą dzieci. Trzeba tylko zadbać o odpowiedni ubiór i dalej w śnieg.

Odpowiedni ubiór… tym razem sprawa dotyczy czapki z nausznikami i troczkami. W sam raz do zimowej zabawy.

Beret i szalik, a dla mnie …?

W dwóch poprzednich postach możesz znaleźć szydełkowy beret (pełniący funkcje czapki) i szalik do kompletu. Obie rzeczy powstały dla mojej starszej córki. Moja młodsza 3 letnia córeczka, kiedy je zobaczyła zapytała tak jak tylko ona potrafi: A dla mnie cio zlobiłaś mamusiu? 🙂 (pisownia stara się oddać rzeczywiste brzmienie pytania). Hmmm…

Zatem trzeba było zakasać rękawki i do dzieła. Zaczęło się od wyszperania resztek włóczki ze swetra, który kiedyś zrobiłam dla siebie (włóczka: Himalaya Padish – to te kolorowe paski widoczne na zdjęciach). Materiału było za mało, po zakupach pakiet powiększył się o 50 g włóczki Bergere Ideal w kolorze jasnego fioletu. Z uzbieranej włóczki, pary drutów i pary rąk powstało coś co widać na zdjęciach. Czapka z nausznikami i troczkami do zawiązania pod szyją.

Troczki czyli co potrzeba 3 letniemu dziecku

Spróbuj założyć czapkę małemu dziecku. Sciągnie czy nie? Sposobem na utrzymanie nakrycia głowy na docelowym miejscu jest uzbrojenie czapki w sznureczki czy troczki. Tylko jak to zrobić. Po kilku próbach udało się odnaleźć właściwy sposób. Troczki są okrągłe w przekroju jak sznurek. Przy tym są zdecydowanie bardziej miękkie i łatwe do wiązania. A co równie ważne nie gryzą.

Czapka w jednym kawałku

To nie koniec ‚wynalazków’ druciano-szydełkowych. Czapka jest zrobiona w całości bez żadnych szwów i córeczka baaaardzo ją lubi :). A ponieważ do tej pory wszystkie kupione „gotowce” ją denerwowały, tym bardziej mi miło. No cóż powiem nieskromnie 😉 – mama zawsze robi wszystko najlepsze.

Nauszniki fajnie przylegają do uszu, co nie jest bez znaczenia przy mniejszym dziecku. Sama czapka jest niegryząca i naprawdę miła w dotyku.

Zarówno w składzie jednej, jak i drugiej włóczki jest spory procent wełny, więc nie rozwlecze się po miesiącu.

Strrraaaaszne koszty 🙂 czapki z nausznikami

Teraz kilka słów o kosztach. Za dokładnie 9zł – bo tyle kosztował dokupiony motek włóczki – moja córka ma  czapkę z nausznikami.

Jeśli chcesz dowiedzieć się jak ją zrobić – zapisz się na listę mailingową (newsletter), a wyślę Ci opis wykonania czapki (od dnia 13.12.2010 zmieniłam sposób publikacji opisu) to zajrzyj do wpisu o zmianie zasad udostępniania opisów.

Póki nie przekonam się do lepszego sposobu publikacji, lista pozostaje aktualna.

P.S. A jeżeli Ci się podoba ten wpis to proszę kliknij w przycisk +1. W ten sposób pomagasz mi go promować. Dziękuję.