Archiwa kategorii: dodatki do ubrań

Awangardowe dzierganie

Do niedawna wydawało mi się, że jeśli znudzi mi się dzierganie na cienkich drutach, to urozmaiceniem mogą być jedynie grube druty lub szydełko. A o tym, że zamiast włóczki można użyć… różności, w ogóle nie pomyślałam.

Okazuje się, że poza drutami i szydełkiem dziergać można na wiele innych sposobów. Oto moje małe zestawienie awangardowego dziergania – może czas spróbować czegoś zupełnie nowego 🙂

Czytaj dalej “Awangardowe dzierganie” »

getry, ocieplacze – jak kto woli

Nawet nie patrzę kiedy był ostatni wpis, bo i po co. Nic to nie zmieni, minęło sporo czasu, wykorzystanego w dużej mierze na inne rzeczy niż dzierganie. I nawet tego nie żałuję.  Ale i czas był ku temu sprzyjający – kto jeszcze pamięta wakacje? A kogo wciągnął już wir codzienności praco-szkolno-przedszkolny?

W związku z tym, że panna Basia zrobiła się bardzo wymagającą 1,7 roczną panienką, na dzierganie zostają mi tylko późne wieczory, więc tempo pracy mam dosyć wolne. A i muszę przyznać, że i jakaś złośliwość włóczkowa mnie dopadła, która skutecznie miesza mi plany. Zakupiłam oto włóczkę z odzysku, wyprałam, przewinęłam i stwierdziłam  – będą getry, dla wszystkich panien – a co, jak szaleć, to szaleć. Zrobiłam jedną parę, połowę drugiej i stwierdziłam, że jak zrobię trzecią, to zostanie mi taka ilość włóczki, z którą już niewiele zrobię. Więc pomyślałam: a może by tak jednak sweterek? Zaczęłam. W mniej więcej 1/3 stwierdziłam, że jednak to nie to. Wróciłam więc do getrów i tak zamiast już dłubać zupełnie co innego, ja ciągle siedzę w getrach. Ale tak sobie myślę, patrząc na zdjęcia, że może warto?

A więc getry nr1:

 

Czytaj dalej “getry, ocieplacze – jak kto woli” »

Wiosenne broszki

‚Wiośniane’ przesilenie

Pamiętasz Kubusia Puchatka, pewnie tak :). Jedna z historii opowiada o porządkach na wiosnę zaordynowanych przez Królika. Jak to pięknie określił Tygrys: ‚wiośniane’ porządki. Chyba nastał dobry czas, aby je rozpocząć.

Nie mam bynajmniej na myśli takich zwyczajnych porządków ze ścieraniem kurzu, myciem okien i tak dalej. W tym wypadku chodzi mi o porządki wewnętrzne i ubiorowe. Można zacząć myśleć o cieńszych ubiorach, wiosennych dodatkach do ubrań jak choćby broszki :).

Czas zmienić nastawienie. Czas się obudzić z zimowego ‚letargu’.

Nie wiem jak ty, ale ja już wiosnę poczułam. Co prawda bardziej ją widać za oknem siedząc w domku w południe, niż wychodząc rano, no ale cóż jest początek marca. Taka wiosna za szkłem. Jeśli jednak już ma się tak bardzo dość zimy (jak ja), to nawet najdrobniejszy jej przejaw jest bardzo pożądany i mile widziany.

Płaszczyk i moje broszki

Z powodu tego pięknego słońca wyjęłam nawet ostatnio płaszczyk wiosenny. Pooglądałem go i oczywiście od razy zaczęłam główkować czym by go tu troszkę odmienić, rozweselić. Trzeba podkreślić jakoś ‚wiośniane’ nastawienie.

Myślałam wymyśliłam broszki (jest jeszcze śliczna chusta o której pisałam wcześniej). Chciałam, aby efekt był ładny i bez konieczności spędzania kilku wieczorów. Ty bardziej, że ostatnio z czasem u mnie raczej krucho. (Po cichu przyznam Ci się, że próbuje moje pasje zamienić na pracę, dla ciekawskich zapraszam do ‚sklepiku‚ 🙂 (mąż jest nieoceniony)).

Broszki powstały z resztek organzyny wyszperanej w szafie mojej i nie tylko mojej :). Moja zdolność do wynajdywania i wykorzystywania nieużywanych (lub starych) rzeczy czasami mnie zadziwia.

A oto niektóre z efektów broszkowych poczynań:

Później pochwaliłam się broszkami koleżance i już ich nie mam 🙂  Ale ponieważ koleżanka baaardzo ulubiona, to i broszek mi nie szkoda. A do mojego płaszcza na pewno jeszcze coś powstanie.

P.S. A jeżeli Ci się podoba ten wpis to proszę kliknij w przycisk +1. W ten sposób pomagasz mi go promować. Dziękuję.

Ażurowa chusta na drutach

Estońskie wzory

Niedawno pisałam, że zakochałam się w zwiewnych, delikatnych chustach i szalach. Potwierdzam, ten stan trwa nadal. Bardzo często są one robione przy wykorzystaniu tak zwanych estońskich wzorów. Postanowiłam dowiedzieć się czegoś więcej. Zaczęłam szperać po sieci i okazało się, że estońskie szale to wręcz narodowa estońska tradycja.

Dzisiaj pokażę Ci moją własną samodzielnie wydzierganą chustę. Ale po kolei…

Moja euforia szalowo-chustowa na tyle przybrała na sile :), że uparłam się i tak długo kombinowałam, aż się udało! Zgodnie z zeznaniami z poprzedniego wpisu zadanie nie było proste. Nigdy wcześniej nie robiłam chust. Na dodatek nie znalazłam żadnego opisu w języku polskim. Przez dłuższy czas oglądałam więc różne cudeńka na różnych blogach i zazdrościłam. Ale jak się człowiek zaweźmie to w końcu się uda! Wytrwałość to podstawa.

Oto końcowy efekt (spójrz na zdjęcia – prawda, że ładna?): Czytaj dalej “Ażurowa chusta na drutach” »

Jak zrobić tunikę i chusta Gail

Kolejny darmowy opis robótki na drutach dostępny

Święta, święta i po świętach. Ferie, ferie i po feriach.

Zimowe wakacje za nami. Mam nadzieję, że w związku z tym wybaczysz mi nieco dłuższą przerwę w publikacji kolejnych szydełkowo-druciano-robótkowych wpisów. Ja też byłam na ‚feriach’ :).

Moje dzieci wróciły do swoich przedszkolnych i szkolnych obowiązków. Ja natomiast wracam do mojego bloga.

Teraz chyba najważniejsza wiadomość. Niektórzy dopytywali czy i kiedy się pojawi. Mogę napisać, że już jest. Chodzi o opis wykonania szarej tuniki. Przygotowałam i uruchomiłam do niego darmowy dostęp. Czytaj dalej “Jak zrobić tunikę i chusta Gail” »

Jak zrobiłam kolejną broszkę z filcu

Czas filcowania

Filcuj, filcuj może coś z tego będzie. A takie powiedzonko sobie ułożyłam. Ostatnio wiele słyszę i wiele spotykam tematów związanych z filcowaniem. Wygląda na to, że ta technika robótkowa staje się coraz bardziej popularna.

Pojawiają się szkolenia i kursy. Można nauczyć się samodzielnie filcowego rzemiosła. Jak w zasadzie każdej dziedzinie tutaj również można mówić o stopniu zaawansowania. Ja w sumie całkiem niedawno dołączyłam do grupy fanek (fanów 🙂 ) filcowanych drobiazgów. Idzie mi całkiem całkiem.

Z filcu można wyczarować naprawdę fantastyczne rzeczy. Zresztą mam nadzieję, że udowodnię to poniżej w dalszej części blogowego wpisu.

Resztki filcu

Poprzednim razem opisałam szalik, który został upiększony broszką wykonaną z filcu. Zrobiłam ją całkiem sama. A co więcej z zakupionego do szalika filcu został mi jeden arkusz. Przecież nie mogłam pozwolić aby się zmarnował. Usiadłam, chwilkę zastanawiałam się co z niego zrobić. W efekcie powstała kolejna broszka. Tym razem trochę większa od tej szalikowej. I trochę inaczej zrobiona. Możesz ją zobaczyć na poniższych zdjęciach. Ciekawe czy Ci się podoba?

Moja filcowa broszka nie musiała długo czekać na moje względy. Już ją bardzo lubię. Nawet pomimo tego, że kolor troszkę nie pasuje do mojego szalika to i tak musiała się na nim znaleźć. W konsekwencji parę razy byliśmy na wspólnych wyjściach.

Ale przecież szalik to nie wszystko. Na pewno znajdę dla niej jeszcze inne zastosowania. Wykorzystam ją choćby do szarej tuniki, którą ostatnio zrobiłam (i pewnie niedługo zaprezentuję).

I powoli chyba łapię bakcyla filcowego :). Co ja gadam (piszę), już dawno go złapałam. Zabawa jest przednia. Frajda z efektów jeszcze przedniejsza. Spróbuj to się przekonasz.

Przygody z filcem ciąg dalszy

Nie, nie, to jeszcze nie był koniec.

Przygoda nie zakończyła się na jednej filcowej broszce. Ale po kolei.

Po zobaczeniu efektu moich broszkowych i filcowych zmagań moje starsze 8-letnie szczęście od razu kategorycznie stwierdziło, że przecież ja już mam broszkę, więc ta będzie Jej. No i mamy kłopot :).

Hmmm… żeby jakoś wybrnąć obiecałam, że dla Niej też coś powstanie. Trochę porysowałam, popróbowałam i pomęczyłam swoją wyobraźnię. Lubię tak czasami. Na koniec osiągnęłam coś z czego jestem bardzo zadowolona.

Koniec końców mam dla Niej niespodziankę. O taką jak widzisz na zdjęciu:

A na kolejnym zdjęciu w tle mój kwiatek, dla lepszej widoczności kociaka.

Szykują się jednak kolejne przeboje. Wszystko dlatego, że moje młodsze 3-letnie szczęście powiedziało, że „Ona chcie gołąbka”…..:). Zatem trzeba będzie porysować, popróbować, pomęczyć wyobraźnię i zrobić kolejną broszkę z filcu. Efekt tych zmagań opiszę w którymś z kolejnych wpisów.

P.S. A jeżeli Ci się podoba ten wpis to proszę kliknij w przycisk +1. W ten sposób pomagasz mi go promować. Dziękuję.

Szalik z kwiatkiem z filcu

Nowy Rok

2010 za nami, rozpoczął się kolejny rok. Wokół sporo zmian. Nie wszystkie pozytywne. Jedna z takich, którą pewnie i Ty i ja odczujemy to zmiana wysokości (powiększenie) podatku VAT.

Niektórzy twierdzą, że w tym roku odzież może zdrożeć nawet o 1/3. O całe 33% do góry.  Stawiam na to, że będą wracać do łask wszelkie techniki umożliwiające samodzielne wykonanie ubrań. Zatem dobry czas na druty czy szydełkowanie :).

Tak sobie myślę: fajnie, że można sobie coś zrobić samemu. Trochę niezależności. Człowiek ma satysfakcję, fajne zajęcie na wieczory i do tego oszczędność :).

Ale mimo wszystko WSZYSTKIEGO DOBREGO W NOWYM ROKU :).

Szalik i filcowane kwiatki

A dzisiaj chcę pokazać szalik, który zrobiłam sobie do nowej śliwkowej kurtki. Zrobiłam go bardzo luźnym ściegiem. Chciałam żeby dawał wrażenie lekkości, a włóczka jest gruba i ciepła (katia dulce). To jednak nie koniec ‚tworzenia’. Do szalika postanowiłam ‚coś’ dodać. To dość nietypowa broszkę w postaci kwiatka wykonanego z filcu. Tak na marginesie to zauważam, że ta technika (filcowanie) wzbudza coraz więcej zainteresowania. Może więc nie jest to takie nietypowe?

Muszę się pochwalić, że efekt jest całkiem całkiem… Zresztą oceń samodzielnie oglądając zdjęcie. Uważam, że dodatki do ubrań potrafią je fajnie uatrakcyjnić.

Mocowanie

Na zdjęciach kwiatek przeszyty jest do „szlufki”, która miała służyć do przewlekania jednego końca szalika w drugi. Takie pomysł stosuję czasem zamiast wiązania. Ale w przypadku tego szalika i mojej kurtki lepiej wypada wiązanie tradycyjne. Tak więc szlufka zniknęła. A broszkę przypinam gdzie bądź.

Moja filcowa broszka

Do zrobienia broszki potrzebujesz arkusz A4 cienkiego filcu (koszt jakieś 2 – 3 zł), nici  i igła. Możesz ją przypinać agrafką, ale wygodniej jest z zapięciem do broszek (koszt około 50 gr). Filc i zapięcie do kupienia w sklepach hobbystycznych, niektórych pasmanteriach lub na sieci. Fajnie wyglądają te kwoty.

A na koniec kwiatek w przybliżeniu.

P.S. A jeżeli Ci się podoba ten wpis to proszę kliknij w przycisk +1. W ten sposób pomagasz mi go promować. Dziękuję.