Miesięczne archiwum: Maj 2011

Czapka na szydełku, opis wykonania do pobrania

Szydełkowe robótki, mój blog i mały dylemat

Szydełkowe robótki i druty – czas na reaktywację. Komunia mojej córki za mną, a teraz obchodzimy biały tydzień. Uroczystość piękna, obiad udany (goście wyglądali na zadowolonych), a moja córka wkroczyła w kolejny etap swojego życia.

Dzisiaj już jest spokojniej, dużo spokojniej niż kilka dni temu. Mam więcej czasu, aby zastanawiać się nad kolejną robótką. Co zrobić? Może jakiś opis przygotować?

Teraz a pro po małego dylematu. Uświadomiłam sobie niedawno, że pisząc wpisy na mojego bloga zwracam się do Ciebie droga Czytelniczko i drogi Czytelniku dość bezpośrednio. Czy przypadkiem nie za bardzo bezpośrednio? Będę wdzięczna za ewentualne odpowiedzi i sugestie.

Mam nadzieję, że bezpośredniość jest przez Ciebie przyjmowana pozytywnie. Chciałabym zwracać się tak jak do kogoś znajomego, a nie zupełnie obcej osoby. Stąd taka forma.

Do rzeczy czyli opis szydełkowej czapki

Poprzedni wpis poświęciłam na opisanie i pokazanie ażurowej czapeczki, jaką zrobiłam dla obu moich córek. Mój mąż też wspominał, że chciałby taką dostać (tylko bez kwiatka oczywiście), ale póki co został zignorowany. Może kiedyś… Tylko ciekawe czy chodziłby w niej po mieście? 🙂

Dzisiaj mam przygotowany opis wykonania czapki. Udostępniam go podobnie jak poprzednie darmowe opisy. W celu otrzymania należy spełnić jeden z warunków (wystarczy jeden!):

  1. być zapisanym (lub teraz się zapisać) na którejkolwiek z moich istniejących list adresowych (każda zapisana osoba dostanie wiadomość z linkiem do pobrania) lub
  2. zapisać się na listę przygotowaną pod kątem nowego opisu (link: opis czapka na szydełku).

Po prostu muszę mieć gdzie wysłać linka do tego opisu czy też innych porad.

Zastanawiam się i zastanawiam czy nie za bardzo komplikuję tworząc tyle list. Kusi mnie, aby pozostawić jedną listę i na nią zaprosić wszystkich już zapisanych. Co o tym myślisz? Oczywiście w przypadku podjęcia takiej decyzji wszyscy zapisani zostaną o tym powiadomieni.

P.S. A jeżeli Ci się podoba ten wpis to proszę kliknij w przycisk +1. W ten sposób pomagasz mi go promować. Dziękuję.

Biała ażurowa czapka na szydełku dla dziecka i nie tylko

Mea culpa, ale … i czapka

12 kwiecień 2011 roku to data ostatniego wpisu drutowo-szydełkowego. Minął miesiąc, a nawet więcej. Jednak wszyscy wtajemniczeni wiedzą skąd taka dziura. Blog nie jest zaniedbywany, dlatego, że znudziło mi się dzierganie. Już za tydzień w naszej rodzinie będziemy świętować komunię mojej starszej córki. W związku z tym najzwyczajniej trudno wszystko pogodzić. Praca, przygotowania i bieżące życie. Troszkę brakuje czasu. Ale obiecuję poprawę 🙂 wkrótce.

A tymczasem, żeby nie zaniedbać całkowicie blogowej aktywności kilka słów o szydełkowej ażurowej czapeczce. Wymyśliłam i zrobiłam ją dla moich córek, a w zasadzie dwie. Każda ma swoją. Różnią się oczywiście rozmiarem.

Ażurowa czapka robiona szydełkiem

Wiosenne nakrycie głowy (jak przestanie padać)

A na razie, w związku z piękną wiosną (piszę to oczywiście z przekąsem, bo za oknem znowu pochmurno i deszczowo) pomyślałam, że może przyda się jeszcze komuś pomysł na  dosyć prostą wiosenną czapeczkę. Została zrobiona szydełkiem z cienkiego akrylu – takiego za 8-9 złotych za motek 10 dkg. Trzeba dodać, że jednego z motka powstaną co najmniej dwie czapeczki :).

Pomysł i schemat

Sprawa jest dość prosta. Do zrobienia czapeczki potrzebna jest umiejętność robienia słupków i oczek ścisłych na szydełku. Jeżeli to umiesz to z powodzeniem sobie poradzisz. Rozmiar można w prosty sposób dostosowywać do takiego jak jest nam potrzebny.

Ta czapeczka to taka pochwała prostoty 🙂 – jedyną jej ozdobą jest kwiatek z perełkami przyszyty z boku. Ale właśnie w tej prostocie tkwi jej urok. Moje córeczki wyglądają w niej cudnie – oczywiście mówię całkiem obiektywnie:). No i do wszystkiego pasuje.

A co z opisem?

Z pewnością dla większości chcących zrobić czapeczkę zdjęcie wystarczy, ale dla tych mniej doświadczonych zrobię opis. A będzie on tym razem krótki – bo nie ma się nad czym rozpisywać 🙂

Zamiast podsumowania

Trzymajcie kciuki, żebym się za bardzo nie popłakała za tydzień – tak ze wzruszenia oczywiście. Jejku jaka ja jestem już….. dojrzała :), moje dziecko idzie do komunii…

Do następnego razu (powinno zacząć być regularniej).

P.S. A jeżeli Ci się podoba ten wpis to proszę kliknij w przycisk +1. W ten sposób pomagasz mi go promować. Dziękuję.